🦦 Czy Jesteśmy Dla Siebie Stworzeni Test
Kisu (24K) Zachowujesz się niemal identycznie jak Kisu. Jesteście dla siebie stworzeni. Cieszysz się z wyniku? Napisz w komentarzu! Wolałabym Jina z BTS ale też fajny uwu
81 94. Rozpocznij quiz. Test na każdy temat, rozwiąż lub stwórz swój własny test. Testy sprawdzą Twoją wiedzę z wybranego przez Ciebie tematu. Rozpocznij test!
Read 79. Zakupy from the story Stworzeni dla siebie by Ekipafriza (Ala- Ola) with 869 reads. wersow, weronika, tromba. Dwa dni później: Pov Ala:
Czujesz, że macie duże szanse być dla siebie bratnimi duszami ? Czy też jeszcze inaczej, Twój partner czyta w Twoich myślach i Twoje pragnienia są zaspokajane jeszcze zanim je wypowiesz ? Rozwiąż test i dowiedz się jaka jest wasza miłość, czy ta prawdziwa, jedyna, czy może jednak nie
Czy jesteście udaną parą? Test kompatybilności! pinkfairy 4 lata temu. 86. Czy jesteście dla siebie stworzeni? Do której słynnej pary jesteście podobni?
Cechy charakterystyczne dla POSTAWY ULEGŁEJ, BIERNEJ. Niestety nieco negatywnej w swoim zachowaniu w stosunku do siebie i otoczenia. Wróć do artykułu na blogu i przeczytaj opis postawy uległej lub spójrz poniżej, ponieważ prawdopodobnie posiadasz niektóre z poniższych cech: • brak pewności siebie i niska samoocena
Read 17. Wybudzenie from the story Stworzeni dla siebie by Ekipafriza (Ala- Ola) with 2,392 reads. tromba, poczciwykrzychu, krzychu. Następnego dnia:Pov Krz
Rap Cytaty z Piosenek Toruń City. December 23, 2018 Torun, Poland. Jesteśmy dla siebie stworzeni, jak kawa i camel..
Psychotesty i quizy. Czy jesteś dobra dla siebie? Psychotest. 08 czerwca 2016. Rodzicielstwo to bez wątpienia wspaniała przygoda. Ale bycie mamą nie oznacza, że przestajesz być też kobietą, dziewczyną. Zmęczona i sfrustrowana mama nie będzie dobrą opiekunką ani przyjaciółką dla dzieci. Zobacz, czy pamiętasz o sobie!
Read 61. Jeśli Sylwia pozwoli from the story Stworzeni dla siebie by Ekipafriza (Ala- Ola) with 1,163 reads. mixer, poczciwykrzychu, yt. Pov Krzychu: Dogani
Contextual translation of "jesteśmy dla siebie" from Polish into Italian. Examples translated by humans: MyMemory, World's Largest Translation Memory.
Przebaczenie jest to akt woli, podjęcie decyzji, że zostanie uwolniona z naszego serca. Przestajemy chować w sobie urazę oraz inne destrukcyjne emocje a także nie odpuszczamy realizację wszelkich planów zemsty. Należy jednak pamiętać, że przebaczenie nie jest aktem uczyć oraz, że podjęciu decyzji momentalnie poczujemy się lepiej
qDEF8. Czasami w związku zaczyna nam czegoś brakować. Teoretycznie się kochamy i jesteśmy dla siebie stworzeni, a jednak coraz cześciej zastanawiamy się, czy to w ogóle ma sens. Zaczynamy kwestionować nie tyle łączące nas uczucie, co dopasowanie. W końcu zawsze może się okazać, że zakochaliśmy się w niewłaściwym człowieku. Zobacz również: Test osobowości: Czy to jest koło? Odpowiedź bezbłędnie zdradzi Twoje poglądy Czyli jakim? Takim, który uszczęśliwia nas jedynie od czasu do czasu, a na co dzień zdecydowanie bardziej ogranicza. Im dłużej jesteśmy razem, tym trudniej zdać sobie z tego sprawę. Nasza relacja zaczyna być toksyczna, a z takich znajomości zawsze najtrudniej się uwolnić. Ten prosty psychotest może okazać się bardzo pomocny. Przekonało się o tym wiele par, którym otworzył wreszcie oczy. Metoda promowana przez dr Avę Cadell, amerykańską terapeutkę specjalizującą się właśnie w związkach, przypomina rachunek sumienia. Wymaga skupienia, otwartego umysłu, szczerości i odwagi. Odpowiedzi muszą płynąć prosto z serca - bez szukania wymówek i koloryzowania rzeczywistości. Może potwierdzić, że jesteśmy dla siebie stworzeni. Albo wręcz przeciwnie - poważnie zakwestionować naszą relację. Składa się z dwóch części. Etap #1 Weź kartkę i podziel ją na pół. W pierwszej kolejności wypisz pozytywne, a w drugiej negatywne cechy partnera. Poniżej prezentujemy przykładową listę. Pozytywne cechy: 1. Jest inteligentny2. Podoba mi się wizualnie3. Świetnie zarabia4. Potrafi mnie rozśmieszyć5. Często prawi komplementy6. Jesteśmy dopasowani w łóżku7. Lubi podróżować Negatywne cechy: 1. Woli spędzać czas w domu2. Nie lubi moich rodziców3. Za długo pracuje4. Nie pomaga mi w domu5. Jest pesymistą6. Flirtuje z innymi7. Ma inne poglądy polityczne8. Urządza sceny zazdrości9. Utrzymuje kontakt z eks10. Nie przedstawił mnie swoim rodzicom Zobacz również: „Dylemat wagonika”. Szybki test na to, czy masz w sobie coś z psychopaty Etap #2 Wypisz 10 największych priorytetów w swoim życiu. Następnie oznacz je TAK lub NIE, w zależności czy partner pomaga ci je realizować. 1. Podróżowanie - TAK2. Założenie rodziny - NIE3. Życie intymne - NIE4. Przyjaźń w związku - TAK5. Poszerzanie horyzontów - NIE6. Stabilność finansowa - NIE7. Życie towarzyskie - TAK8. Dobre relacje z rodziną - NIE9. Przywiązanie do tradycji - NIE10. Zdrowy styl życia - NIE To wszystko, ale największe wyzwanie to interpretacja wyników. Widzisz już czarno na białym, których cech (pozytywnych lub negatywnych) partner ma więcej i czy jego cele są kompatybilne z twoimi. Jeśli dostrzegasz więcej jego złych stron, to chyba coś jest na rzeczy. Widocznie ta konkretna osoba wcale nie czyni twojego życia lepszym. Zobacz również: Najkrótszy psychotest, który okazuje się wyjątkowo trafny. To tylko 2 pytania
Sprawdź, czy to kwestia miesięcy czy lat. A może jesteście sobie pisani na zawsze... Fot. iStock Nie ma sensu zakładać najgorszego, ale zawsze warto zdawać sobie sprawę z ryzyka. Być może dzięki temu uda się je zminimalizować. Będąc w szczęśliwym związku raczej nie myślisz o jego zakończeniu. Kiedy pojawiają się pierwsze problemy - wpadasz w panikę i uprawiasz czarnowidztwo. Życie z drugą osobą to ciągła niepewność, czy na pewno jesteśmy dla siebie stworzeni. W końcu dziś jesteśmy razem, a jutro może być już po wszystkim. Czas rozwiać wszelkie wątpliwości i poznać ryzyko. Rozwiąż nasz test i dowiedz się, czy i ewentualnie kiedy najprawdopodobniej podziękujecie sobie za znajomość. Za każdą odpowiedź twierdzącą przyznaj sobie 5 procent, a za negatywną - 0 proc. Dodaj je do siebie i poznaj ostateczny wynik. Tylko od ciebie zależy, co z tym zrobisz. Być może to ostatni moment, by popracować nad waszą relacją. Pamiętaj, by odpowiadać jak najbardziej szczerze i zgodnie z prawdą. Zobacz również: Faceci o swoich związkach bez miłości: „Nie kocham jej, ale jestem z nią, bo...” fot. Thinkstock 1. Czy jesteście ze sobą krócej, niż pół roku?2. Czy dzieli was duża różnica wieku?3. Czy wasi bliscy mają problem z zaakceptowaniem waszego związku?4. Czy jesteście w związku na odległość?5. Czy ty i/albo twój partner macie za sobą poważny związek, który zakończył się burzliwym rozstaniem?6. Czy dostrzegasz między wami wiele różnic światopoglądowych?7. Czy kiedykolwiek czułaś się zagrożona z jego strony?8. Czy ostatnio kłócicie się częściej, niż wcześniej?9. Czy jesteś zawiedziona jego brakiem zaradności, niskimi zarobkami, brakiem ambicji?10. Czy kiedykolwiek pomyślałaś, że w ogóle do siebie nie pasujecie? Zobacz również: EXCLUSIVE: Zaręczyłam się po 2 miesiącach znajomości. Po co zwlekać? fot. Thinkstock 11. Czy uważasz, że on raczej nie nadaje się na męża i ojca?12. Czy unikacie wspólnego planowania, a zamiast tego żyjecie z dnia na dzień?13. Czy kiedykolwiek podejrzewałaś go o zdradę lub on ciebie?14. Czy masz mniej, niż 25 lat?15. Czy już kiedyś się rozstaliście i wróciliście do siebie po przerwie?16. Czy uważasz, że w waszym związku nie ma już dawnej miłości, ale głównie przyzwyczajenie?17. Czy macie zupełnie różny temperament seksualny?18. Czy do tej pory często zmieniałaś partnerów?19. Czy podejrzewasz, że twoje życie bez niego byłoby spokojniejsze?20. Czy wykonujesz ten test, bo niepokoisz się, że rozstanie to tylko kwestia czasu? Zobacz również: Rób te rzeczy ze swoim mężczyzną i ciesz się lepszym związkiem fot. Thinkstock Wyniki 90-100 procent: Niestety, w tym przypadku pytanie nie brzmi czy, ale kiedy się rozstaniecie. Tak naprawdę niewiele was łączy i jesteście ze sobą przez przypadek. Dobrze o tym wiesz, ale trwasz, bo boisz się samotności. Koniec jest bliski. 70-85 procent: Wasze rozstanie to prawdopodobnie kwestia najbliższych kilku tygodni, a maksymalnie miesięcy. Mało wskazuje na to, byście byli dla siebie stworzeni. To raczej krótkotrwała przygoda. 50-65 procent: Jeśli nie będziecie pracować nad związkiem - rozstaniecie się w ciągu roku. Jeśli jednak zawalczycie - może to potrwać nawet kilka lat. W tej chwili sama jeszcze nie wiesz, na co tak naprawdę liczysz. 30-45 procent: Trudno powiedzieć, byście byli dla siebie stworzeni, ale macie szansę stworzyć bardzo szczęśliwy i trwały związek. Bądźcie elastyczni i wyrozumiali, a wytrwacie ze sobą przez dłuższą część życia. 25 procent i mniej: To jest to. Rozstanie nie wchodzi w grę, bo rzadko spotyka się tak zgrane pary. Przy odrobinie szczęścia będziecie ze sobą do końca. Pozazdrościć!
fot. Hassan OUAJBIR/PexelsŚwiat się zatrzymał. Czy nie tego chcieliśmy? Zagonieni, w wiecznym niedoczasie, przemęczeni ilością projektów, z wiecznymi wyrzutami wobec rodziny. No to mamy teraz przymusowe spowolnienie, zamknięcie, odprężenie. Okazuje się jednak, że też nam źle. Nagłe wyjście z trybu działania i wejście w tryb bycia, często bycia samemu ze sobą jest niepokojące, wzbudza więcej lęku niż sam wirus- sprawca naszego spowolnienia. Miotamy się w domach, a nasz system nerwowy napina się z każdą minutą. Coraz trudnej wytrzymać…z samym świecie, którego na razie nie ma, wielu z nas definiowało się poprzez działanie. Wieczne robienie czegoś powodowało, że zagłuszaliśmy prawdziwe wewnętrzne potrzeby. Kiedy tryb działania został nagle wyłączony z wtyczki, nie potrafimy odnaleźć się w świecie ciszy, bezruchu, braku kontaktu. Czujemy się jak zombie. Narasta niepokój, bo umysł nie zna trybu bycia, momentu kiedy można usiąść i robić… nic. Być ze sobą, swoimi myślami, odczuciami. To dobry czas na przemyślenia, ale o dziwo większość z nas odczuwa niepokój, a cisza wzbudza wręcz przerażenie. W takich domach niezmiennie włączony jest telewizor lub muzyka – byle zagłuszyć ciszę, która przypomina mi o… braku miłości do siebie kwarantanny to wielki test na to czy lubimy siebie. Na ogół tyle mamy do powiedzenia na temat innych ludzi, jak powinni żyć, co jeść, w co się ubierać, jakie mieć poglądy polityczne. Mamy patent na wszystko, co oznaczałoby, że jesteśmy najmądrzejsi, najpiękniejsi, naj… Dlaczego więc w zatrzymaniu i zamknięciu w czterech ścianach, nie możesz wytrzymać z tą osobą, która jest naj… W końcu nadszedł ten czas na bycie z kimś naprawdę mądrym. No właśnie. Prawda jest taka, że pod powierzchnią, którą pokrywają oceny i osądy innych, kryje się zalękniony człowieczek, nielubiący sam siebie. Człowieczek, który zagłuszał te lęki poprzez wieczny brak czasu, rzucanie siebie w kolejne projekty, imprezy, konferencje, bieganie, nurkowanie itp. Dlatego teraz przechodzimy wielki naturalny test na to, ile jest nas w sobie i czy tych NAS potrafimy akceptować. NAS czyli autentycznych, prawdziwych, ze wszystkimi lustrze widzę nagle osobę z siwymi włosami, bo fryzjer zamknięty. Nie ma mi kto zrobić odrostów, przyciąć brody, wypolerować paznokci. Wiele osób stoi teraz przed lustrem i nie może patrzeć na swoje prawdziwe, naturalne ciała. Identycznie dzieje się z umysłem. Dochodzi do głosu ten prawdziwy, nie da się go zagłuszyć pracą lub spotkaniami z robić? Jeśli przechodzisz teraz podobny kryzys to sygnał do długiej pracy nad odkrywaniem prawdziwego siebie i akceptacją tej, może niedoskonałej, ale przynajmniej prawdziwej istoty. To czas do uświadomienia sobie, że wolno ci popełniać błędy, czegoś nie wiedzieć, nie potrafić czegoś zrobić, kiepsko wyglądać, mieć słabości i ujawniać słabości. Czas przyjęcia do świadomości, że składasz się z części silnej i słabej, tej, która działa, ale też tej, która potrafi po prostu być…. Usiąść, zrobić sobie dobrą kawę i powiedzieć do siebie: ale fajnie! To właśnie brak miłości do siebie powoduje wojny, rasizm, lęk, depresje, psychozy. Jeśli nie lubię siebie – nie mogę lubić innych. Zacznij od uwrażliwienia siebie na własne potrzeby – może wiecznym działaniem zagłuszasz potrzebę bliskości, prawdziwej przyjaźni, Facebooku krąży teraz taki mem: If you cannot go outside – Go inside! Życzę więc wam w tym okresie dobrych obserwacji i poznawania swojego wewnętrznego ja. Zapisujcie wszelkie stany, myśli, odczucia i … akceptujcie. To dobry czas na wielką zmianę w postrzeganiu Delbar Trener zarządzania stresem i energią własną Trener Autoprezentacji i wystąpień publicznych Certyfikowany coach shri vivek jogi integralnej Certyfikowany nauczyciel treningu redukcji stresu mindfulness ( Certyfikowany praktyk NLP Certyfikowany coach w podejściu Zen Coachingu Mówca motywacyjnyObszarem pracy Joanny Delbar są głównie struktury biznesowe: korporacje, organizacje, instytucje. Pracuje z liderami, menadżerami , którzy na co dzień doświadczają ogromnej presji i stresu. Uczy jak mądrze stawiać granice, odnajdować pasje , dobrze planować i cieszyć się Wydział Aktorski Łódzkiej Filmówki- tytuł magistra sztuki, Marketingowe Zarządzanie Firmą na Uniwersytecie Łódzkim, Studium Nauczycielskie „The Institute for Mindfulness Based Approches w Niemczech – certyfikat nauczyciela MBSR” (Mindfulness Based Stress Reduction), 4 letnią Szkołę Rozwoju Osobistego w Centro Shri Vivek w Barcelonie- certyfikat trenera shri vivek jogi integralnej, Trening zen coachingu prowadzony przed Kore Lanfelda. Obecnie jest w trakcie 3 letniego treningu zen coaching advanced w Szwecji. Ma na koncie wiele szkoleń pogłębiających w obszarze zarządzania stresem i pracy z systemem nerwowym. Przez 16 lat prowadziła agencję PR ,doświadczając stresu bycia menadżerem firmy. To wtedy chcąc pomóc sobie, zainteresowała się metodami zarządzania stresem i trafiła na jednego z wiodących dziś na świecie nauczycieli jogi integralnej – Jivana Vismaya, specjalizującego się w pracy z systemem nerwowym. Dziś kontynuuje naukę na organizowanych przez Centro Shri Vivek warsztatach dla nauczycieli w Polsce, Hiszpanii i Indiach oraz w szwedzkim instytucie Zen pracy:Zarządzanie stresem, Zarządzanie energią własną, Work- life balance, stres w wystąpieniach publicznych, profilaktyka wypalenia zawodowego, zarządzanie emocjami
fot. Adobe Stock, Kateryna Byłam rozwódką, miałam czterdzieści dziewięć lat i szesnastoletnią córkę. Byłam pewna, że nie chcę pakować się w stały związek, że teraz bardziej cenię sobie święty spokój niż romantyczne porywy serca. Ale los zagrał mi na nosie i postawił na mojej drodze Michała. Był przystojny, inteligentny, zabawny i miły. Co więcej, ja też mu się podobałam i upierał się, że jesteśmy dla siebie stworzeni. Długo się broniłam, ale on był wytrwały. Ostrożnie podchodziłam do naszego związku, nie chciałam się zbyt angażować, ale zachowanie Michała rozpraszało moje wątpliwości oraz lęki. Był spokojnym, rozsądnym człowiekiem, i mogłam na nim polegać. Kochał mnie i szanował, liczył się z moim zdaniem i prawie nigdy się nie kłóciliśmy. Po pół roku spotkań wyłącznie u niego, dojrzałam do decyzji, żeby przedstawić go mojej córce. Wydawało mi się, że się polubili. Edyta zapewniała mnie, że nie ma nic przeciwko naszej relacji. – Powinnaś kogoś mieć. Fajna z was para – powiedziała z uśmiechem. Jej reakcja zachęciła mnie do większej odwagi w układaniu sobie życia. Zaczęłam nieśmiało marzyć o tym, że Michał się do nas wprowadzi i że stworzymy we troje prawdziwą rodzinę. Coraz częściej go do nas zapraszałam, chciałam, żeby on i moja córka bardziej się ze sobą zżyli. Zostawiłam ją samą z jej emocjami Jednak coś nie zagrało, coś się zablokowało. Niby normalnie ze sobą rozmawiali, niby nie było między nimi żadnego napięcia ani skrępowania, ale nie było też szczególnej sympatii. Wyraźnie wyczuwałam ich wzajemny dystans, nawet chłód. Może po prostu potrzebują więcej czasu – pocieszałam samą siebie. Niestety, w kolejnych miesiącach sytuacja się nie poprawiała: mój ukochany mężczyzna i moja ukochana córka byli dla siebie jak obcy. Mogłam to tak zostawić i dzielić pomiędzy nich swój czas i uwagę, lecz ja chciałam czegoś więcej. Nie potrafiłam pogodzić się z faktami, wolałam je na siłę zmieniać. I wtedy popełniłam ogromny błąd: zaproponowałam Michałowi, żeby się do nas wprowadził. W pierwszym odruchu radości wziął mnie w ramiona, mocno uściskał i podniósł do góry. Ale potem po jego uśmiechniętej twarzy przemknął cień. – A co na to Edyta? Nie ma nic przeciwko? – zapytał. – Nie ma – skłamałam. Nie zapytałam córki o zdanie. Ona jest dzieckiem, ja jestem dorosła, ja utrzymuję tę rodzinę, więc to ja podejmuję decyzje – usprawiedliwiałam się w myślach. Ale nie czułam się do końca w porządku i odwlekałam poinformowanie Edyty o czekającej nas wielkiej zmianie. W końcu zebrałam się na odwagę i przeprowadziłam z córką poważną rozmowę. Najpierw, w ramach wstępu, długo tłumaczyłam jej, że oprócz tego, iż jestem jej matką, jestem też kobietą i chcę mieć własne życie. – Ty niedługo dorośniesz i wyfruniesz w świat, a ja zostanę wtedy sama. – Jak to sama? – wzruszyła ramionami. – Przecież masz tego swojego faceta. Było mi przykro, że nie nazwała go po imieniu, tylko per „ten twój facet”, co nie zabrzmiało miło, ale przynajmniej doszłyśmy do sedna sprawy. – Tak, i to coś poważnego. Dlatego poprosiłam go, żeby ze mną zamieszkał. Zgodził się. – Wyprowadzasz się? – Edyta zrobiła wielkie oczy. – Będę mieć chatę tylko dla siebie? Była tak rozbrajająco naiwna, że z trudem powstrzymałam wybuch śmiechu. – Nie, kochana, nie ma tak dobrze. To Michał wprowadzi się do nas. – Nie, mamo, nie zrobisz mi tego! – zaprotestowała. – Nie zgadzam się! To mój dom, nie chcę tu obcych! Okej… Nie spodziewałam się radości, ale też nie sądziłam, że postawi weto tak ostro i zdecydowanie. Sprawy przybrały zły obrót, jednak nie zamierzałam się wycofać. Przecież nie będę ustępować nastolatce! – On nie jest obcy. Kocham go i jest dla mnie bliski tak jak ty. Pozwól mi być szczęśliwą. Kiedy to powiedziałam, moja córka zbladła, usta zaczęły jej drżeć. Widziałam, że walczy, by się nie rozpłakać. Serce mi się krajało, miałam ochotę ją przytulić i pocieszyć, ale coś mnie powstrzymało. Musi zrozumieć, że nie jest pępkiem świata, że liczą się też inni, ich uczucia… Chyba miałam do niej żal, że tak wszystko mi utrudnia swoim oporem, swoimi protestami. Byłam zawiedziona i zła. Na nią, na moje jedyne dziecko. Więc stałam sztywno i bez słowa patrzyłam, jak Edyta próbuje powstrzymać łzy, jak przegrywa i zaczyna płakać jak mała dziewczynka, której ktoś zabrał zabawkę. Tu popełniłam kolejny kardynalny błąd. Nie zrobiłam kroku w jej stronę, nie wyciągnęłam do niej ręki, nie zrobiłam nic. Stała tak, zagubiona i szlochająca, a potem odwróciła się i pobiegła do swojego pokoju. Nie poszłam za nią, chociaż czułam, że powinnam. Nie mogę wciąż traktować jej jak małego dziecka, to już duża pannica, za rok będzie pełnoletnia. Musi zacząć zachowywać się jak dorosła, a żeby tak się stało, nie mogę być dla niej za miękka. Niby logiczne argumenty, lecz w głębi serca czułam się jak zdrajczyni i zła matka. Byłam zajęta, nie zauważyłam, że się oddala Narastało we mnie poczucie winy, a wraz z nim paradoksalnie rósł też żal wobec Edyty, pogłębiało się rozczarowanie… Dlaczego tak się buntuje? Nie może mi odpuścić? Zdobyć się na wyrozumiałość? Dlaczego mi to robi? Dlaczego jest taka… samolubna?! Od kiedy się urodziła, robiłam dla niej wszystko, co mogłam, a teraz, kiedy proszę o coś dla siebie, staje okoniem i nie chce mi pozwolić na szczęście – myślałam pełna pretensji. Edyta jeszcze tylko jeden raz poprosiła mnie, żebym nie sprowadzała Michała do naszego domu. Kiedy stanowczo odmówiłam, przestała poruszać ten temat. Najwyraźniej pogodziła się z rzeczywistością, a mnie ulżyło. Michał się wprowadził. Pierwsze dni wspólnego życia były cudowne jak miesiąc miodowy. Dużo się przytulaliśmy, żartowaliśmy, ogarnęła nas euforia, jakbyśmy byli parą zakochanych nastolatków. Edyty praktycznie nie widywaliśmy – zaraz po powrocie ze szkoły znikała w swoim pokoju albo wychodziła do znajomych i wracała dopiero w nocy. Parę razy wyczułam od niej zapach alkoholu i papierosów, ale nie przejęłam się tym zbytnio. Uważałam, że to taki wiek, prawie wszystkie nastolatki próbują smaku owocu zakazanego. Nie czepiałam się jej, udawałam, że niczego nie zauważyłam. Wcześniej nie byłam taką wyluzowaną, tolerancyjną matką, ale w tamtym czasie nie chciałam, by cokolwiek – a zwłaszcza kłótnie i awantury z córką – zakłócały moją miłosną sielankę. Edyta sama usunęła się w cień, dzięki czemu mogłam skupiać się na Michale, ja zaś w zamian za to dałam jej pełną swobodę, całkiem odpuszczając rodzicielski nadzór. Uznałam, że moja córka jest już za duża, żeby ją wychowywać, że pora, by nauczyła się samodzielności i odpowiedzialności, nawet jeśli parę razy się przy tym sparzy. Gdybym tylko wiedziała, do czego to doprowadzi… Nie, to żadne tłumaczenie. Powinnam była wiedzieć, powinnam była przewidzieć… Edyta przestała wracać do domu późno i już nigdy nie poczułam od niej zapachu alkoholu czy papierosów. Stała się spokojna i tak cicha, że niemal niewidzialna. Jej przemiana w dziewczynę-cień nie zaalarmowała mnie. Wolałam się oszukiwać, że wszystko jest w porządku. Aż w dniu swoich osiemnastych urodzin córka oznajmiła mi, że wyprowadza się do swojego chłopaka. Oczywiście zaprotestowałam, że jest za młoda na coś takiego. Nawet nie wiedziałam, że ma chłopaka! – Jestem pełnoletnia i nie możesz mi zabronić. A to już nie jest mój dom. – Co ty wygadujesz! – obruszyłam się. – Prawdę. Ty też od dawna nie zachowujesz się jak moja matka. Skoro nie chcesz nią być, to nie. Dziękuję, żegnam. Poczułam się, jakby uderzyła mnie w twarz. A to jeszcze nie był koniec rewelacji. Córka wyznała mi, że zaszła w ciążę i ją usunęła. – Emil załatwił pieniądze. Gdyby nie on… nie wiem, co by ze mną było – twarz Edyty zastygła w grymasie cierpienia. Ten widok rozdarł mi serce. Boże, jak mogłam niczego nie zauważyć?! – Dlaczego nie przyszłaś z tym do mnie? – zapytałam z rozpaczą. – Nie chciałam ci przeszkadzać. Byłaś tak zajęta, tak szczęśliwa, tak… nieważne. Teraz już cię nie potrzebuję – rzuciła lodowatym tonem. W jednej chwili zrozumiałam, że straciłam córkę. Z własnej winy, na własne życzenie. Próbowałam ją przepraszać i zatrzymywać, ale była nieugięta. Jeszcze tego samego dnia wyprowadziła się z domu. Od tamtego dnia minęło prawie dziesięć lat. Edyta zdała maturę, skończyła studia. Wiem to od matki jej partnera, Emila, bo ona nadal się do mnie nie odzywa. Zawsze będę czekać i mieć nadzieję, że zmieni zdanie, nigdy nie przestanę jej przepraszać i wyciągać ręki do zgody. Może kiedyś mi wybaczy. Nie ma dnia, bym nie zadawała sobie pytania: jak mogłam tak strasznie zaniedbać moje dziecko? Zaślepiła mnie miłość do mężczyzny. Choć nadal jestem z Michałem i wciąż bardzo się kochamy, wiem, że nie musiałam tracić córki z powodu tej miłości. Przecież on nigdy nie kazał mi wybierać. To ja… ja myślałam, że kompromis jest niemożliwy, to ja wszystko popsułam swoim egoizmem i uporem. Czytaj także:„Zazdrościłam przyjaciółce, bo w przeciwieństwie do mnie, zrobiła karierę. Gdy powinęła mi się noga, to właśnie ona mi pomogła”„Zamiast pierścionka, dostałam zdradę i bolesny cios w serce. Romantyczne zaręczyny były zwieńczeniem brutalnego końca”„Spotkałam mężczyznę swojego życia, ale musiałam mu powiedzieć, że... nie możemy być razem. Jego reakcja mnie zaskoczyła”
Pozostałe • Turystka chciała dotknąć konia. Gwardzista ostro zareagował, • Anna Wendzikowska eksponuje ciało w stroju kąpielowym za 1,4 tys. zł. Fani "tylko patrzeć i podziwiać", • Dodatek do emerytury po 65. roku życia to nawet 1000 zł co miesiąc! Pieniądze trafią tylko do wybranych, • Hania Stach była gwiazdą "Idola". Zaskakujące, jak teraz żyje, • Martyna Wojciechowska i Przemysław Kossakowski rozwiedli się. Sąd wydał orzeczenie o winie, • Dosadny komentarz Tomasza Kammela. Poszło o wygląd Izabelli Krzan, • Doda przeszła metamorfozę. Jej nowy wizerunek, to idealny look na lato. "Myślałam, że to Shakira!", • Wyprzedaż CCC. Te sandały pięknie wysmuklają łydki! Podobne ma też Deichmann i Pepco, • Jak pozbyć się much z domu? Ta pułapka działa lepiej niż moskitiera! Jest banalnie prosta, • Pamiętacie "Słoneczny Patrol"? Seksowna Roberta ma już 51 lat! Dziś byście jej nie poznali, • Sprandi "Take a breath" AW22, • Odprężenie i detoks w 15 minut. Zabieg wykonasz z produktami, które zapewne masz w domu, • Doda przeszła metamorfozę fryzury. Wygląda jak Shakira, • Kina Rusin pokazała wakacyjny pedicure. Postawiła na modny kolor, • Ołena Zełenska w wywiadzie dla "Vogue'a". "Pójście na zakupy to teraz marzenie", • "Zjawiskowa" Olga Bołądź na wakacjach. Te klapki damskie za 385 zł są idealne na lato! Łączą wygodę i styl, • Jak wyczyścić rolety, żeby ich nie zniszczyć? Genialny trik na pozbycie się kurzu i brudu, • Jak zużyć odżywkę do włosów, która się nie sprawdziła? To świetny kosmetyk na... pięty, • Anna Lewandowska pokazała, jak robi "niezwykłe naleśniki". Fit przepis, którego składniki zaskakują, • Kiedyś kiczowate, dziś każdy chce je mieć. To najmodniejsze wakacyjne paznokcie 2022!, Poznaj prawdziwą historię pewnego astrologa. Jak udało mu się stworzyć udany związek?Podobne.
czy jesteśmy dla siebie stworzeni test